Dyplomacja: Polacy kradną samochody, bo Niemcy na to pozwalają
Polacy kradną coraz więcej samochodów w Niemczech, bo niemiecka policja radzi sobie gorzej od polskiej - powiedział polski ambasador w Berlinie, Marek Prawda.
Zostań fanem serwisu Trans.info na Facebooku!
O słowach tych zrobiło się głośno w niemieckich mediach, co nie spotkało się z zadowoleniem naszych zachodnich sąsiadów. Wypowiedź polskiego ambasadora zirytowała szczególnie niemieckich mundurowych. Szef związku zawodowego funkcjonariuszy, Bodo Pfalzgraf, dostrzega tutaj nawet "arogancję i ignorancję".
Ciekawe jest jednak to, że niektórzy niemieccy politycy z regionów graniczących z Polską zgadzają się z Polakiem. Uważają, że niemiecka policja rzeczywiście nie radzi sobie z problemem - głównie z powodu braków kadrowych.
- Jestem zupełnie innego zdania niż wasz ambasador. Każdy samochód może zostać otwarty i skradziony i to nie jest tak, że w Polsce są one lepiej pilnowane. Nawet do najlepiej strzeżonego samochodu można się włamać w minutę. Nieważne czy stoi w Polsce czy w Niemczech - tłumaczy dziennikarzom RMF FM mężczyzna zamieszkujący Brandenburgię.
To właśnie w tym landzie dochodzi do najwyższej kradzieży. Sprawa jest o tyle poważna, że do walki ze złodziejami stworzono specjalną jednostkę policji.
O komentarz w sprawie wypowiedzi Marka Prawdy, poprosiliśmy Szczepana Sadurskiego:


















Białoruś
Rosja
Ukraina

